Nie chce mi się wierzyć, że do wakacji został zaledwie nieco ponad miesiąc! Lato zbliża się wielkimi krokami, a ja czuję się trocho nieswojo na myśl o krótkich letnich sukienkach i skąpych bikini. Tej wiosny prawie zupełnie odpuściłam sobie ćwiczenia. Jesienią i zimą nie miałam większych problemów z motywacją. Kryzys przyszedł dopiero wiosną. Planowałam, że gdy tylko zrobi się cieplej, będę biegać na świeżym powietrzu i więcej spacerować. Spodziewałam się przypływu motywacji i energii, który co roku pojawiał się u mnie już na początku marca i trwa aż do późnej jesieni. Jednak tym razem było zupełnie inaczej. Niskie temperatury, brak słońca i stanowczo zbyt długie przesilenie wiosenne sprawiły, że naprawdę ciężko było mi zmotywować się do działania i przez ostatnie dwa miesiące nie dość, że nie ćwiczyłam prawie wcale, to na dodatek jadłam sporo niezdrowych rzeczy. W efekcie przybyły mi dwa kilogramy, brzuszek wyraźnie zaokrąglił się, a na moich udach znów pojawił się znienawidzony cellulit. Wydaje się, że dwa kilogramy to niewiele, ale przecież straciłam trochę mięśni, które ważą więcej niż tłuszcz.  Różnica jest niestety widoczna gołym okiem i patrząc na moje ostatnie stylizacje widać, że tu i ówdzie trochę mi przybyło. Ja sama czuję się ciężko i mam wrażenie, że cały czas jestem opuchnięta.

Do lata zostało niewiele czasu, więc czas najwyższy wziąć się w garść i zawalczyć o lepszą sylwetkę. Kiedy Mark Scrub zaprosił mnie do udziału w akcji #wyzwanieMARKa, zgodziłam się z ogromną radością. W końcu mam okazję zmotywować do działania nie tylko siebie, ale również i was! Wiedziałam, że kiedy opublikuje na blogu wpis, w którym napiszę szczerze o tym, że w ostatnim czasie nie byłam zbytnio fit i obiecam wam, że za półtora miesiąca podzielę się z wami efektami, to będę musiała na serio wziąć się za siebie. Co prawda półtora miesiąca to niewiele czasu, ale wierzę, że jeżeli połączę aktywność fizyczną, zdrowe odżywianie i odpowiednią pielęgnację ciała, to to wyzwanie naprawdę się uda.

peeling mark scrub

 

Poniżej przedstawiam wam swój plan i gorąco zachęcam do tego, żebyście już dziś przyłączyły się do mnie. Nie ważne czy masz sporą nadwagę, czy jedynie kilka nadprogramowych kilogramów. Najważniejsza jest systematyczność i pozytywne nastawienie. Czas skończyć z odkładaniem na później walki o nienaganną prezencję na plaży. Zacznij już dziś!

 

 

#WyzwanieMARKa

Mój plan

 

Odżywianie

Tak naprawdę, aby zacząć zdrowiej się odżywiać nie trzeba mieć ani mnóstwa czasu, ani dużych pieniędzy. Wystarczy przestrzegać kilku prostych zasad i wprowadzić w życie proste nawyki. Zacznijmy się od przyjrzenia się temu, co jemy. Moim największym błędem jest to, że nigdy nie liczyłam kalorii – nawet wtedy, kiedy ćwiczyłam prawie codziennie. Od teraz będę starać się nie przekraczać 1500 kcal dziennie. Drastycznie ograniczę sól, której używałam naprawdę dużo dodając prawie do wszystkiego mój ukochany sos sojowy. Nadmierne spożycie soli powoduje zatrzymanie wody w organizmie, co przyczynia się do powstawania obrzęków i cellulitu. Odstawiam również produkty typu fast food łącznie z kebabami wegetariańskim, które ostatnio jadłam naprawdę często. Raz w tygodniu będę pozwalać sobie na cheat meal, żeby nie zwariować 🙂 Ponadto postaram się zrezygnować z cukru i utwardzonych tłuszczów, które obciążają nerki i wątrobę oraz źle wpływają na funkcjonowanie układu hormonalnego. Nie sprzyja to prawidłowej przemianie materii, a co za tym idzie pięknym i zgrabnym udom i pośladkom. Będę jeść dużo warzyw. Marchew, ogórek, pomidor, brokuły, szpinak – przecież wszystkie je uwielbiam, a mają bardzo mało kalorii. Słodycze zastąpię świeżymi owocami i sokami. Słodzonych, gazowanych napojów nie piję prawie wcale, a alkohol tylko okazyjnie, więc z tym nie będzie problemu, ale dodatkowo postaram się codziennie pić zieloną herbatę, która korzystnie wpływa na przemianę materii i pomaga usuwać toksyny z organizmu.

 

Sport

Kilka dni temu kupiłam sobie płytę ze “Skalpelem” Ewy Chodakowskiej i mam już za sobą pierwsze trzy treningi. Po drugim musiałam zrobić sobie dwa dni przerwy, bo miałam koszmarne zakwasy w mięśniach brzucha. Nie wydaje mi się, że będę ćwiczyć z Chodakowską prze całe półtora miesiąca. Ćwiczenia co prawda nie są bardzo trudne. Trwają około 40 minut i angażują partie, na których najbardziej mi zależy, czyli brzuch, uda i pośladki, ale nie wyobrażam sobie, żebym miała dzień w dzień ćwiczyć to samo. Jestem osobą, która szybko się nudzi, więc może kupię sobie jeszcze jakąś inną płytę z ćwiczeniami, a może karnet na siłownię. Tak naprawdę opcji jest dużo, bo w moim mieście są nie tylko siłownie i basen, ale też od niedawna odbywają się zajęcia fitness jumping, na które zawsze chciałam pójść. W sumie codziennie mogłabym ćwiczyć co innego, ale z drugiej strony myślę, że fajnie byłoby poprosić profesjonalnego trenera o przygotowanie indywidualnego planu treningowego. Tak czy inaczej mam zamiar ćwiczyć tak często, jak tylko się da (minimum co drugi dzień), a co dokładnie będę robić, będziecie mogli podejrzeć sobie na moim Snapchacie (esteraowczarz).

 

Pielęgnacja skóry

Wiadomo, że dieta i aktywność fizyczna to nie wszystko. Skóra, aby pięknie wyglądać latem, potrzebuje również pielęgnacji od zewnątrz. Mój cel, który mam zamiar osiągnąć do wakacji to wygładzenie, ujędrnienie, wyszczuplenie i pozbycie się cellulitu. Nawiasem mówiąc jestem zdania, że dziewczyny, które mają kilka kilogramów więcej wyglądają naprawdę świetnie, o ile mają jędrną, zadbaną skórę. Kosmetykiem, który poradzi sobie z tym wyzwaniem jest peeling Mark Scrub. Obecnie jest to główny produkt, którego używam do pielęgnacji całego ciała. Testuję go już dwa tygodnie i jestem bardzo zadowolona z rezultatów. Zanim jednak napiszę wam o nich, przeczytajcie kilka słów o składzie peelingów, o tym jak poszczególne składniki działają na skórę i jak go używać.

peeling mark scrub lemon chocolate

Peelingi Mark Scrub

Świetny, naturalny skład

Głównym składnikiem peelingów Mark Scrub jest kawa Robusta. Gatunek ten ma bardzo wysoką zawartość kofeiny. Jak wiadomo kofeina przyspiesza spalanie tłuszczów, redukuje cellulit i rozstępy, pobudza mikrokrążenie i posiada silne działanie ujędrniające. Przyznam szczerze, że jeszcze do niedawna nie wiedziałam, że gatunek kawy jest tak ważny i do przygotowania swoich domowych peelingów zawsze wybierałam przypadkową markę. Robusta działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, a na dodatek spowalnia proces starzenia, więc idealnie nadaje się również do pielęgnacji twarzy. Ponadto pomaga pozbyć się krostek na udach i ramionach  oraz uniknąć problemu wrastających po depilacji włosków.

Kolejnym składnikiem peelingów jest olej kokosowy, który podobnie jak Robusta działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie, a ponadto cudownie nawilża i odżywia skórę.

Brązowy cukier i sól morska to składniki, które nie tylko pomagają pozbyć się martwego naskórka, ale także oczyszczają pory, pobudzają mikrokrążenie i oczyszczają pory. Sól morska ma działanie antybakteryjne, jest więc idealna dla osób, które mają problem z trądzikiem.

Ostatnie dwa składniki to olej migdałowy i naturalna witamina E. Oba działają nawilżająco, regenerująco, odżywczo i antyoksydacyjnie.

peeling do ciała mark scrub peelingi do ciała mark scrub

 

 

Sposób użycia

Stosowanie peelingów Mark Scrub jest bardzo proste. Najpierw zwilżamy ciało, a następnie wmasowujemy peeling okrężnymi ruchami. Jest on bardzo wydajny, więc jedno opakowanie starcza na długo. Do całego ciała powinny ci wystarczyć zaledwie 2-3 łyżeczki peelingu. Peeling zostawiamy na ciele od 2 do 5 minut (w zależności od tego, który peeling wybraliśmy), a następnie spłukujemy. Nie pozostawia lepkiej warstwy, więc można od razu założyć ubranie. Nie wiem, jak u was, ale moja skóra przez chwilę po takiej kąpieli jest delikatnie zaczerwieniona. Szybko jednak wraca do normalnego koloru, a ja czuję, że jest pełna życia – gładka, miękka i jędrna.

Peelingi zapakowane są w piękne minimalistyczne opakowania, które mimo, że wyglądają jak papierowe, są wodoodporne. Ja przechowuje je w zakręcanym pudełeczku, które otrzymałam w zestawie. Jest plastikowe, więc mogę je trzymać cały czas w kabinie prysznicowej, dzięki czemu zawsze mam je pod ręką. Takie opakowanie to również idealna opcja na wyjazdy.

Warto wspomnieć, że Mark Scrub ma w swojej ofercie zestawy, które świetnie nadają się na prezent. Sprzedawane są w fajnych kartonowych pudełkach, więc nawet nie trzeba ich dodatkowo pakować. Zwróciłam też uwagę na Peeling Mark for Him after Gym, który jest przeznaczony specjalnie dla mężczyzn. Uważam, że warto sprawić swojemu mężczyźnie taki prezent. Przecież wielu facetów w ogóle nie używa peelingów do ciała lub… podbierają je swoim kobietom!

mark scrub peeling kawowy peeling kawowy mark scrub

 

Moja opinia

Nie ukrywam, że jestem ogromną fanka peelingów kawowych. Ponad dwa lata temu pierwszy raz napisałam tu na blogu o domowym peelingu kawowym. Dacie wiarę, że przez ten cały czas tylko jeden jedyny raz wypróbowałam peelingu innego niż ten na bazie kawy? Nie byłam jednak zadowolona, więc wylądował w koszu, a ja postanowiłam już więcej nie kombinować, tylko pozostać wierna peelingom na bazie kawy.

Kawowe peelingi domowe mają trzy wady. Po pierwsze ich przygotowanie wymaga czasu. Z natury jestem osobą dość wygodną i leniwą, więc kiedy kończył mi się domowy peeling, nie zawsze chciało mi się od razu przygotować kolejny. W efekcie nie używałam go nawet przez klika tygodni. Bez sensu, bo w pielęgnacji ciała systematyczność jest bardzo ważna. Po drugie nie mają przyjemnego aromatu. Po ich użyciu na skórze przez jakiś czas wyczuwalny jest silny zapach kawy, za którym nie przepadam. Ostatnim minusem jest to, że po ich użycia skóra jest przesuszona i wymaga silnego nawilżenia.

Mark Scrub to peelingi idealne i naprawdę nie mogę dopatrzeć się w nich żadnych minusów. Kocham je za to, że w przeciwieństwie do domowych nie pozostawiają na skórze silnego zapachu kawy i nie wysuszają skóry. Czekoladowy pachnie tak obłędnie, że ilekroć go wącham, mam ochotę zalać go wrzątkiem i przyrządzić sobie pyszną kawę mochę. Mój czteroletni syn, kiedy go powąchał, zapytał, czy może trochę zjeść i był bardzo zawiedziony, że to kosmetyk. Z kolei cytrynowy działa na mnie bardzo energetyzująco i daje mi kopa do działania.

Po użyciu peelingu skóra jest aksamitnie gładka, nawilżona i ma dużo ładniejszy kolor. Od pewnego czasu nie mogłam już patrzeć na swoje blade nogi i ramiona. Odkąd testuję te peelingi, mam wrażenie, że skóra wygląda na rozświetloną i lekko opaloną. Podejrzewam, że to dlatego iż zawarta w kawie kofeina pobudza mikrokrążenie. Jakich efektów można się spodziewać wybierając peeling Mark Scrub? Ja już po pierwszym użyciu zauważyłam, że skóra jest wygładzona i oczyszczona. Po kilku użyciach widzę, że ma ładny koloryt, jest gładka, nawilżona i jędrniejsza. Odkryłam również, że peeling użyty na twarzy oczyszcza i zmniejsza pory skóry, a pozostawiony na kilka minut na skórze pod oczami, wyraźnie redukuje worki i sińce. Jestem pewna, że dalsze używanie tych kosmetyków sprawi, że jeszcze przed wakacjami moja skóra będzie w świetnej kondycji!

czekoladowy peeling mark scrub

 

Przyłącz się do mnie i podejmij #wyzwanieMARKa!

Pamiętaj o tym, że na piękny wygląd na plaży pracujesz swoimi codziennymi małymi wyborami. Jest to kwestia nie tylko tego, co zjesz na obiad i czy zmotywujesz się do treningu, ale ważne jest również, jakie kosmetyki wybierasz do pielęgnacji swojego ciała. Bądź konsekwentna i systematyczna, a po zaledwie 30 dniach zauważysz naprawdę dużą zmianę. Obrzęki znikną, cellulit się zmniejszy, uda i pośladki wysmukleją, a ty będziesz się pięknie prezentować na plaży w swoim nowym bikini. Do dzieła! Życzę ci powodzenia, a Ty również trzymaj za mnie kciuki i nie zapomnij zajrzeć tu na bloga pod koniec czerwca, żeby sprawdzić, jak mi poszło. Koniecznie daj znać w komentarzu, czy przyłączasz się do wyzwania Mark Scrub!

 

 KONKURS!

Na Facebooku Marka właśnie ruszył konkurs, w którym do wygrania są 2 zestawy peelingów Mark Scrub.

W konkursie można wziąć udział na Facebooku   —> KLIK lub Instagramie —> KLIK.

Konkurs potrwa do 17 maja. Powodzenia!