Fot. materiał partnera

Pierś z kurczaka, twaróg i shaker po treningu – przez lata właśnie z takim zestawem kojarzyła się dieta bogata w białko. Tymczasem protein potrzebują nie tylko osoby budujące masę mięśniową, a sposobów na włączenie ich do jadłospisu jest znacznie więcej. Zamiast koncentrować całe zainteresowanie na jednym posiłku po treningu, lepiej spojrzeć na sposób żywienia z perspektywy całego dnia.

Białko ma swoje miejsce w zwykłym jadłospisie

Białko jest jednym z podstawowych makroskładników obecnych w diecie. Jego źródłem mogą być zarówno produkty pochodzenia zwierzęcego, jak i roślinnego.

Mięso, ryby, jaja, mleko i jego przetwory to tylko część możliwości. Białko znajdziemy również między innymi w roślinach strączkowych, tofu, orzechach czy produktach zbożowych. Dzięki temu można dostarczać je z wielu różnych produktów i dopasować jadłospis do własnych preferencji.

W przypadku osób aktywnych fizycznie zapotrzebowanie na białko może być wyższe niż u osób prowadzących siedzący tryb życia. Nie oznacza to jednak, że trzeba podporządkować proteinom każdy posiłek. Liczy się całość sposobu żywienia oraz odpowiednia podaż energii i pozostałych składników odżywczych.

Liczy się cały dzień, nie tylko moment po treningu

Popularne przekonanie mówi, że po zakończeniu treningu trzeba niemal natychmiast dostarczyć organizmowi porcję białka. W praktyce znacznie ważniejsze jest zadbanie o odpowiednią ilość protein w całym jadłospisie.

Dlatego dobrym rozwiązaniem może być uwzględnianie źródła białka w kolejnych posiłkach: jogurtu czy jajek podczas śniadania, mięsa, ryby lub strączków w daniu głównym albo nabiału, tofu czy innego produktu białkowego w późniejszej części dnia.

Dzięki temu nie trzeba nadrabiać wszystkiego jednym dużym posiłkiem wieczorem ani traktować okresu bezpośrednio po treningu jak wyścigu z czasem.

A co wtedy, gdy potrzebujesz czegoś na szybko?

Nie każdy dzień pozwala przygotować przekąskę w domu. Czasem między pracą a treningiem pozostaje pół godziny, innym razem większość dnia spędzamy w samochodzie lub poza domem. W takich sytuacjach praktyczne znaczenie zaczynają mieć produkty, które można po prostu wrzucić do torby.

Jedną z dostępnych możliwości jest baton proteinowy. W ofercie OSHEE znajdują się różne warianty tego typu przekąsek, które różnią się zarówno smakiem, jak i zawartością białka czy konsystencją. Klasyczne batony proteinowe wyróżniają się deserowym charakterem, łącząc kremowe nadzienia z czekoladą, karmelem i dodatkami smakowymi. Seria Crispy to propozycja dla miłośników chrupiących wafelków przełożonych kremowym nadzieniem. Z kolei batony High Protein 60 g oferują większą porcję – każdy zawiera 20 g białka i 7 g kolagenu, a wielowarstwową strukturę urozmaicają chrupiące dodatki. W ofercie dostępne są również batony Wholenut, w których główną rolę odgrywają całe, chrupiące orzechy połączone z czekoladą i innymi dodatkami smakowymi.

Niezależnie od wybranego wariantu warto sprawdzić jego skład, wartość energetyczną oraz ilość białka przypadającą na jedną porcję. Baton nie musi być przy tym zarezerwowany wyłącznie na moment po treningu. Może być po prostu wygodną przekąską podczas intensywnego dnia, wyjazdu czy dłuższej aktywności, kiedy przygotowanie zwykłego posiłku nie jest możliwe.

„Proteinowy” nie oznacza automatycznie tego samego w każdym produkcie

Samo słowo „proteinowy” na opakowaniu nie powinno kończyć analizy etykiety. Produkty mogą znacznie różnić się recepturą, kalorycznością, zawartością białka, tłuszczów czy węglowodanów.

Dlatego warto zacząć od sprawdzenia tabeli wartości odżywczych. Zwróć uwagę przede wszystkim na porcję – w przypadku batona zazwyczaj najłatwiej analizować wartości dotyczące całego opakowania, ponieważ właśnie taką ilość produktu najczęściej zjadamy jednorazowo.

Dobrze też przeczytać listę składników i informacje o alergenach. Osoby z alergią na orzechy, mleko czy soję powinny zwracać na nie szczególną uwagę.

Warto przy okazji pamiętać, że wysoka zawartość białka nie sprawia automatycznie, że produkt będzie odpowiedni dla każdego sposobu żywienia. Liczy się jego miejsce w całej diecie.

Jedzenie przed treningiem i po nim – bez niepotrzebnego komplikowania

Przy aktywności rekreacyjnej nie trzeba budować całego jadłospisu wokół treningu. Znacznie ważniejsza jest regularność posiłków i dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości energii.

Jeśli pomiędzy ostatnim większym posiłkiem a aktywnością mija sporo czasu, może pojawić się potrzeba niewielkiej przekąski. Jej wybór zależy jednak od rodzaju wysiłku, czasu pozostałego do treningu oraz indywidualnej tolerancji.

Po zakończeniu aktywności można natomiast zjeść normalny posiłek zawierający źródło białka i pozostałe składniki. Nie zawsze potrzebny będzie dodatkowy specjalistyczny produkt.

Wygoda jest ważna, ale nie musi zastępować różnorodności

Produkty proteinowe dobrze wpisują się w styl życia osób, które często są w ruchu. Ich największą zaletą bywa właśnie prostota – nie wymagają przygotowania i łatwo mieć je pod ręką.

Nie oznacza to jednak, że powinny zastąpić wszystkie tradycyjne źródła białka. Różnorodny jadłospis pozwala dostarczać jednocześnie wiele innych wartościowych składników i daje znacznie więcej możliwości komponowania posiłków.

Baton proteinowy może więc znaleźć miejsce w dobrze zaplanowanej diecie, ale najlepiej traktować go dokładnie tak, jak wskazuje jego forma – jako wygodną przekąskę. A nie jako obowiązkowy punkt programu każdego treningu.

***

Artykuł sponsorowany